Formę mamy w krwiobiegu (Ślub)

Ślub w reżyserii Zbigniewa Lisowskiego ze scenografią Pavla Hubički i muzyką Piotra Nazaruka to przedsięwzięcie niebanalne. Prawdziwy teatralny miszmasz: gra aktorska, lalki, maski, malarstwo, rzeźba, muzyka w jednym. Nad tą nietuzinkową sztuką czuwa duch Gombrowicza, którego portret pojawia się na początku spektaklu. Przed widzami wiruje świat niezwykły, bujny, magnetyzujący swoją różnorodnością, krzykliwością, sugestywnością. Tutaj rozgrywa się dramat Henryka, pojawiają się jego senne wizje, marzenia, pragnienia, rojenia i rozbiegane myśli. Twórcą całego zamieszania jest dodana przez reżysera postać, niewystępująca w oryginalnym tekście dramatu. Ubrana w biały roboczy kombinezon, siedzi przy drewnianym stole pełnym różnych narzędzi. To demiurg, kreator – hebluje, rzeźbi, tworzy świat, w którym widz rozpoznaje niepokojące malarstwo Zdzisława Beksińskiego i Salvadora Dalego, przytłaczające abakany Małgorzaty Abakanowicz, zdeformowane postacie z obrazów Francisa Bacona, jak i twórczość muzyczną Marii Peszek czy Wojciecha Kilara. W scenerii tej poruszają się niezwyczajni bohaterowie – trochę straszni, trochę kiczowaci, ubrani w kostiumy z wyraźnie ukazanymi układami krwionośnymi. Prawie trzygodzinna podróż z Henrykiem przez jego oniryczne wizje, świat sztuki, perypetie z rodzicami, Mańką, Władziem i Pijakiem, doprowadzają widza do tego punktu, w którym zdaje on sobie sprawę, że wszelką formę mamy w krwiobiegu, bo od urodzenia formuje się nas do życia w rodzinie i do konwencjonalności i żadna walka z rytuałami nie ma sensu. Sens ma natomiast podziękowanie aktorom za stworzenie przejmującej, groteskowej rzeczywistości i wspaniałych kreacji scenicznych, które podziwiało się z wielką przyjemnością.

Michał Kański, Teatralia Radom

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 183/2016

XII Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski w Radomiu, 22-29 października 2016

Ślub”, reż. Zbigniew Lisowski – Teatr Baj Pomorski, Toruń