Dziewczyński zawrót głowy (Najwyraźniej nigdy nie był Pan 13-letnią dziewczynką)

Dziewczyński zawrót głowy (Najwyraźniej nigdy nie był Pan 13-letnią dziewczynką)

Na początku musimy zamknąć oczy, bo inaczej nie da się nic zobaczyć. I rzeczywiście, właśnie tak działa najnowszy projekt Igi Gańczarczyk Najwyraźniej nigdy nie był Pan 13-letnią dziewczynką. Zamykam powieki i widzę pokój zbudowany ze snów, strachów i problemów dziewczynek, tych poniżej pechowej trzynastki, jak i starszych.

Publiczność została usadowiona po trzech stronach zbudowanego na scenie pokoju, jego ściany wyglądają jak utkane z pajęczyny, aktorki raz je podnoszą, raz opuszczają. Nie jest różowo, brakuje plakatów przystojnych wokalistów, wielkich pluszaków i książek o przygodach wesołych nastolatek. Mamy za to rozkładaną kanapę, perkusję, krzesła i siedemnaście kolorowych, zabawnych i uroczych dziewczynek. Każda z nich, oprócz imienia, ma też swój pseudonim, którego używa w szkole lub w domu, ulubioną postać z książki (nikt nie wspomina o Pamiętniku Księżniczki) i mnóstwo ważnych rzeczy do powiedzenia. Spektakl składa się z poszczególnych scenek. Nie są one połączone ze sobą jedną fabułą, ale dzięki sprytnym rozwiązaniom dostajemy urzekającą całość.

W Łaźniowym projekcie każdy z widzów musi zmierzyć się ze stereotypami dotyczącymi dziewczyn. Jedna ze scen przedstawia audycję radiową, podczas której te najmłodsze z artystek debatują na temat postrzegania ich przez dorosłych. Mimo że wszystko wychodzi zabawnie, to jest też bardzo prawdziwie. Zasady, o których mówią młode aktorki, są proste: jedynka u chłopca to nie to samo, co jedynka u jednej z nich – każdą kobietkę wychowuje się na pupilkę nauczycieli, która nie może grać w piłkę nożną ani wracać zbyt późno do domu. Dlaczego? Bo dziewczynki mają tylko pięknie się uśmiechać, smutek i narzekanie są bezapelacyjnie zabronione.

Najciekawszą formą wypowiedzi, którą Gańczarczyk zaproponowała swoim aktorkom, są ich wyznania: nagrane i wyświetlane na ekranach. Z jednej strony sprawiają one wrażenie bardzo intymnych i ważnych. Natomiast z drugiej wprowadzają do spektaklu coś zupełnie innego: to ciekawy zabieg dramaturgiczny, ale i działanie, które pozwala dziewczynkom zmierzyć się z tym wszystkim, co je boli i irytuje. Czasem są to za duże dekolty w bluzkach na dziale kobiecym i problem z brakiem większych rozmiarów w sklepach dziecięcych. Oprócz codziennych, małych zmartwień pojawiają się też większe, np. brak akceptacji czy potrzeba przyjaźni, posiadania ,,tej drugiej’’. Każda z bohaterek to mała wojowniczka, która zamierza walczyć o to, czego chce, i buntować się przeciwko wtłaczaniu w normy społeczne. Bycie dziewczynką wcale nie oznacza bycia uśmiechniętą laleczką. Na scenie ironia przeplata się z tym, co gorzkie, bo prawdziwe: rozmowy o Facebooku, selfie, modzie na posiadanie dziecka czy starszego partnera bawią, ale też uświadamiają widzom, jak może wyglądać życie nastolatek. Poważne pytania zostają jednak ubrane w ogromną dozę dobrego humoru i zabawy. Włączenie do scenariusza etiud opartych na tekstach Virginii Woolf czy baśni o czerwonych trzewiczkach Andersena, dodaje uroku i wprowadza we wszystko odrobinę metafizyki. Trzeba zamknąć oczy, aby przypomnieć sobie historie, które mieszkały pod dziecięcym łóżkiem.

Dzieci i ryby głosu nie mają. W Najwyraźniej nigdy nie był Pan 13-letnią dziewczynką ryb nie ma, ale dzieci mówią co niemiara, i na dodatek mówią całkiem mądrze. Iga Gańczarczyk pokazuje, że małolaty też mogą robić teatr dobry i ważny, a na dodatek wkładają w to masę energii i zaangażowania. Teatr powinien być otwarty dla każdego i taka właśnie jest Łaźnia Nowa. Można mieć trzynaście lat, stanąć na scenie i mówić o swoich problemach. Można też tańczyć i biegać, śmiać się i smucić. Można wszystko.

Monika Siara, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 113/2014

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

Najwyraźniej nigdy nie był Pan 13-letnią dziewczynką

scenariusz i reżyseria: Iga Gańczarczyk

choreografia: Dominika Knapik

scenografia, światła: LATALA (Dagmara Latała, Jacek Paździor)

muzyka: Daniel Pigoński

obsada: Olga Arendarczyk, Tallulah Bradshaw, Julia Grzybowska, Marta

Grzyska, Martyna Gurgul, Uma Hajdo, Paulina Kostaś, Magdalena Krawczyk,

Weronika Łuczkowska, Maria Mizerska, Olga Pabisek, Wiktoria Parnham, Paulina

Pławińska, Weronika Słowińska, Dominika Uliszak, Maja Wcisło, Marta Wypiór

premiera: 19 lipca 2014

Monika Siara, urodzona w marcu 1993. Studentka teatrologii, zakochana w twórczości Aglaji Veterynai.