O Dumanowskim raz jeszcze (Dumanowski Side A i B)

O Dumanowskim raz jeszcze (Dumanowski Side A i B)

Najpierw była premiera w krakowskim radiu, którą reżyserował Jan Klata a dramaturgią zajął się Sebastian Majewski. Po premierze radiowej przyszła kolej na teatralną (premierę kolektywnego słuchania) – w Strefie B – przestrzeni transparentnej Starego Teatru , i tak zakończył się żywot spektaklu Dumanowski. Dokumenty z odnalezionej biografii. Całość można jeszcze prześledzić na płytach wydanych przez  Radio Kraków.

Dwa kolejne spektakle, będące adaptacją powieści Wita Szostaka, których premiera zbliżała się nieuchronnie, poprzedzone były świetnie zaplanowaną kampanią reklamową. Promocja widowiska Dumanowski Side A i B zorganizowana była wokół czterech punktów:

A] tradycja właśnie 25.04.2013/ 20:00-22:00

(gość: Dorota Krakowska)

BE] Krakowowi przede wszystkim 26.04.2013/ 17:00-19:00

(goście: Leszek Mazan i Mieczysław Czuma)

CE] Dumanowskiemu również 26.04.2013/ 19:00-21:00

(gość: Wit Szostak)

DE] oraz światu – patrz wyżej

Wszystkie wymienione działania można było śledzić na Facebooku. A było na co popatrzeć: krakowska publiczność mogła zagrać w ping-ponga z Dorotą Krakowską, posłuchać opowieści Leszka Mazana i Mieczysława Czumy, którzy snuli historię Krakowa od samego początku (przyjemnie, żartując, stwarzając i obalając stereotypy), można było zobaczyć z ul. Jagiellońskiej czy Placu Szczepańskiego Wita Szostaka piszącego historię Józafata Dumanowskiego.

Działania zespołu Starego Teatru , poprzedzające nową premierę Dumanowskiego, skoncentrowane były na budowaniu magicznej aury. Podobnie jak w przypadku słuchowiska w Radiu Kraków, duży nacisk został położony na autentyczność i zakorzenienie Józafata Dumanowskiego w społeczności krakowskiej. Straciło na znaczeniu to, kim był Ojciec Republiki dla Wita Szostaka  – autora powieści, czy dla wykreowanych przez Szostaka biografów Dumanowskiego: Klemensa Tumidajskiego, Kajetana Koguckiego czy Jana Nepomucena Ćwiklińskiego. Przestało być ważne, kim był prezydent Republiki Krakowskiej dla swego przyjaciela Kacpra Chodnikiewicza, dla Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, ważne stało się kim jest Józafat Dumanowski dla mnie – – Krakowianina, bądź turysty zwiedzającego miasto królów Polski. Strategia Starego Teatru, atrakcyjna i ciekawa, skutecznie odwracała uwagę potencjalnej publiczności od kształtu widowiska zbliżającego się wielkimi krokami

Zanim w przestrzeni transparentnej (dawne Muzeum Starego Teatru) zostały podjęte działania performatywne, mające na celu promocję spektaklu Dumanowski Side A i B,  16 kwietnia w krakowskim Klubie Pod Jaszczurami odbyło się spotkanie z Janem Klatą, Sebastianem Majewskim, Martyną Lehman, Tomaszem Jękotem i Witem Szostakiem.

Goście mówili o kształcie zbliżającej się premiery Dumanowskiego: dwóch reżyserów, dwoje dramaturgów i znakomici aktorzy Starego Teatru  –  to miało być siłą napędową projektu organizowanego pod kryptonimem Dumanowski.  Zespoły miały pracować zupełnie niezależnie. Działania skoncentrowane wokół Dumanowskiego Side A miał koordynować  Konrad Dworakowski (reżyser) a wspierać go miał zespół składający się z Martyny Lechman (dramaturgia), Mariki Wojciechowskiej (scenografia), Piotra Klimka (muzyka), Jacka Owczarka (ruch sceniczny) i Michaela Greena (odpowiedzialnego za projekcje). Stroną B Dumanowskiego miał się zająć Sebastian Krysiak (reżyseria) a towarzyszyć mu mieli Tomasz Jękot (dramaturgia) i Karolina Mazur (scenografia).

Martyna Lechman, bardzo rzeczowo opowiedziała o pracy dramaturgów. W pierwszej części planowanego spektaklu ta praca miała ograniczać się do niewielkich ingerencji w tekst, zdecydowanie ważniejsze było dokonanie selekcji tekstów, które miały stanowić oś konstrukcyjną Dumanowskiego, w drugiej części ingerencja w tekst miała być znaczna. Dramaturdzy otrzymawszy błogosławieństwo Wita Szostaka, nie musieli kurczowo trzymać się litery powieści. Lechman już w trakcie spotkania w Klubie pod Jaszczurami powiedziała, że taki podział podyktowany jest względami praktycznymi, nie wszyscy bowiem, którzy przyjdą do Starego Teatru przeczytają powieść Wita Szostaka. Jan Klata powiedział, że Dumanowski, który znakomicie wpisuje się  w re_wizje <> BIO.S., jest doskonałą okazją do zobaczenia na scenie aktorów Starego Teatru, którzy z różnych powodów nie są tymi najczęściej obsadzanymi, co nie zmienia faktu, że są to aktorzy wybitni.

Warto przypomnieć w tym miejscu, że czwarta edycja ferstiwalu re_wizje, zorganizowana wokół cyklu BIO.S, traktuje  o „człowieku rozumianym jako jedność w pewnym określonym układzie”, organizatorów cyklu interesuje życie człowieka w ściśle ustalonych warunkach, kładą nacisk na to co teraźniejsze, dziejące się tu i teraz.

I taki miał być Dumanowski Side A i B, który plasuje sie gdzieś po środku między Śmiercią i zmartwychwstaniem świata Nisa-Momme Stockmanna w reżyserii Eweliny Marciniak, Pawiem królowej Doroty Masłowskiej w reżyserii Pawła Świątka, Pocztem królów polskich w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego, a spektaklami  zapowiedzianymi na czerwiec: Być jak Steve Jobs w reżyserii Marcina Libera (tekst: Michał Kmiecik), Naród w reżyserii Moniki Strzępki (tekst: Paweł Demirski) i Wandą w reżyserii Pawła Passiniego.

Wracając do spotkania w Klubie Pod Jaszczurami, Martyna Lechman i Tomasz Jękot podkreślali, że obie ekipy realizatorów nie spotykają się, a przynajmniej nie robią tego oficjalnie. Na scenie dane będą dwie zupełnie niezależne całości, spektakle nie korespondujące ze sobą bezpośrednio, co nie znaczy że nie podejmujące wspólnego tematu. Powstaną zatem dwie narracje o życiu Dumanowskiego, który – choć na pewno bardziej złożony i tajemniczy niż mogłoby wynikać z pierwszej lektury książki – wymagał będzie pewnego dookreślenia.

Awers i rewers  –  jeden bohater, dwie biografie! Augustus mortuus est, habemus novum Augustum! Po premierze Dumanowskiego Side A i B w Starym Teatrze można  powiedzieć, parafrazując słynną łacińską sentencję:  Zmarł Dumanowski, niech żyje Dumanowski!  –  Dumanowskiego żywot wieczny.

Spektakl Dumanowski Side A i B został, zgodnie z zapowiedziami podzielony na dwie części. Pierwsza grana w tylnej części dużej sceny Starego Teatru, z publicznością umieszczoną w głębi sceny, skupiona była wokół postaci Dumanowskiego zarysowanej w książce Szostaka.

Z pewnością wielką przyjemność z poznawania krakowskiego bohatera narodowego, miała ta część publiczności, która po książkę Szostaka nie sięgnęła, pozostali mogli śledzić historię sobie już dobrze znaną. Zespół Konrada Dworakowskiego i Martyny Lechman, przypomniał szczegóły dotyczące narodzin Józafata Dumanowskiego,  przywołana została kampania napoleońska, w której uczestniczyli Dumanowski wraz z Kacprem Chodnikiewiczem, a także burzliwe przygody obu przyjaciół w mieście Capua, gdzie przeżyli fascynację pannami Fieramosca. Twórcy strony A Dumanowskiego opowiadają o umieszczeniu Chodnikiewicza i przyszłego przywódcy narodu w szpitalu dla obłąkanych. Realizatorzy snują wspomnienia o powrocie Dumanowskiego do Krakowa, o fascynacji Ojca Republiki pannami Bronowickimi. Pojawia się Słowacki i Mickiewicz, zabawnie przedstawiony jest pojedynek dwóch wieszczów, z którego Mickiewicz wychodzi z przestrzeloną ręką. Dużo miejsca w strukturze narracyjnej zajmują wspólne wypady (Dumanowskiego, Chodznikiewicza, Mickiewicza i Słowackiego) do domów uciechy, gdzie panowie mają swoje ulubione świtezianki. Strona A kończy się śmiercią Dumanowskiego i żałobą, w której pogrążyła się Republika Krakowska, po tym wydarzeniu.

O ile w pierwszej części  spektaklu o Dumanowskim, skromna scenografia, składająca się z prześcieradeł, stołów, dużego fotela (w centralnej części sceny, który niczym deus ex machina został opuszczony z sufitu) uzupełniana była projekcjami, o tyle w części drugiej projekcji zabrakło.

Realizowana na dużej scenie strona B z widownią umiejscowioną już klasycznie, to obraz umierającego miasta. Na scenie porozrzucane są worki na ciała ofiar epidemii. Nie mówi się, jakiej, ale to chyba nie ma znaczenia, ważne jest to, że prawdopodobnie nikomu nie uda się ujść z życiem. Ekipy porządkujące worki ubrane są w czerwone kombinezony i starają się zachowywać normalnie. Co chwilę z głośników rozlega się głos informujący o tym, że sytuacja jest pod kontrolą, mimo to nakazuje się pozostanie w domu i niepodejmowanie żadnych działań. Na scenie pełno jest dymu doświetlonego zgniłozielonym światłem.

Pogrążone w marazmie postaci, poruszające się w przestrzeni, której jeśli nie da się oczyścić zostanie zniszczona przez rząd RP, postanawiają chwycić się ostatniej deski ratunku  – Józafata Dumanowskiego. Na scenie Starego Teatru zaczynają się Dziady, współczesne, zupełnie beznadziejne, bo nieprawdopodobne. Pojawiają sie duchy Architektury i Poezji  –  komentują współczesną, zastaną rzeczywistość, następuje końcowy monolog, gasną światła – to koniec. Koniec czego? Krakowa, historii, nas? Koniec narracji o Dumanowskim.

Kamil Reichel, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Dumanowski Side A i B

Wit Szostak

Side A

tekst i dramturgia: Martyna Lechman

reżyseria: Konrad Dworakowski

scenografia: Marika Wojciechowska

muzyka: Piotr Klimek

ruch sceniczny: Jacek Owczarek

projekcje: Michael Green

obsada: Iwona Budner, Lidia Duda, Katarzyna Gniewkowska, Magda Grąziowska, Monika Jakowczuk, Urszula Kiebzak, Beata Malczewska, Grzegorz Grabowski, Marcin Kalisz, Paweł Kruszelnicki, Zbigniew Ruciński

 

Side B

tekst i dramaturgia: Tomasz Jękot

reżyseria: Sebastian Krysiak

scenografia: Karolina Mazur

obsada: Aldona Grochal, Ewa Kaim, Katarzyna Krzanowska, Beata Paluch, Katarzyna Zawadzka, Bogdan Brzyski, Juliusz Chrząstowski, Rafał Jędrzejczyk, Andrzej Rozmus, Krzysztof Stawowy, Wojciech Trela, Krzysztof Wieszczek

premiera: 27 kwietnia 2013

rys. Mariusz Tarkawian