Donos wiecznie żywy

Donos wiecznie żywy

Czytanie performatywne Do władzy wielkiej i sprawiedliwej w wykonaniu aktorów Teatru Ósmego Dnia sytuuje się pomiędzy akcją nieprzeznaczoną dla oczu widza a pełnowymiarowym spektaklem. Rozpoczyna je „litania” prezentująca adresatów donosów, z których utkana jest materia teatralnego eksperymentu: przedstawicieli urzędów, reprezentantów rządu itd. Niezależnie od przewidzianego odbiorcy, nadawca woli pozostać nieznany i zepchnąć do nieświadomości ukryte – przede wszystkim przed samym sobą – prawdziwe pobudki delatorstwa.

Teatralne spotkanie to z założenia część procesu, któremu możemy się przyjrzeć i którego potencjał sceniczny możemy ocenić, odczytując z interpretacji tekstów kierunki ewentualnego rozwoju spektaklu. Środki na etapie, w którym aktorzy postanowili spotkać się z widzami, są ograniczone i proste. Z podestu ustawionego między rzędami krzeseł przemawia autentyczne słowo pisane: pochodzące z wojennych czasów i zupełnie nam współczesne. Z jednej strony mamy więc Gestapo, z drugiej – Urząd Skarbowy. Aktorzy czytają donosy, wyciągając z mroku (i rzeczywistości, i realnego cienia miejsca gry) zatrważająco niezmienną, słabą i kaleką ludzką naturę.

Wybrane fragmenty ułożono w historycznym porządku; w pierwszej części pojawiają się najświeższe sprawy. Konspiracyjny nastrój wywołuje śmiech, donosy dotyczą pozornie błahych tematów. „Życzliwi” skrupulatnie rejestrują drażniące, nieuzasadnione bogactwo i życiowe powodzenie innych, węszą nieopodatkowane dochody i nielegalny zarobek. Sąsiedzi donoszą na sąsiadów, klienci na usługodawców, rodzice na nauczycieli, przedsiębiorcy na konkurencję… Różnymi językami, doskonale oddającymi społeczną niejednorodność, sączy się jad, tym bardziej niebezpieczny, że pozornie nieszkodliwy. Publiczność się śmieje, jednak komizm tekstów nie jest w stanie przykryć ich niepokojącego jądra. Są przecież ludzie zżerani zawiścią, skłonni do dobrowolnego szpiegowania, poświęcający godziny i dni na inwigilację.

Druga część czytania rysuje zjawisko w coraz ciemniejszych barwach; na scenie pojawia się za to coraz więcej światła. Cofając się w historię, aktorzy odzierają donos z resztek błahości. Jakby nie wystarczyło podsumowujące współczesne teksty przedstawienie państwa terroru opanowanego przez wszechobecną inwigilację, państwa żerującego na donosie.

W czasie wojny krótki list ma niszczącą moc rażenia. To już nie tylko, jak współcześnie, bankructwo – donos może mieć straszliwsze skutki. Nadal słyszymy słowa wywołujące uśmiech, ale ten niknie szybko pod ogromem nienawiści. Drugą część kończy historia Żydówki, która – pozbawiona wszystkiego – odbiera sobie życie. Mówienie do mikrofonu dodatkowo podkreśla reporterską autentyczność relacji.

Pobudki donosów są niezmienne niezależnie od czasów i ludzi, których dotyczą. Ich charakter, chorobliwy i niszczący, pozostaje taki sam. Ich autorzy – zawsze zasłaniający się społeczną sprawiedliwością, uczciwością, chęcią wspomożenia aparatów państwowych oraz całą serią innych szlachetnych pozorów – są tak samo zawistni i sfrustrowani.

Do władzy wielkiej i sprawiedliwej gromadzi fascynujący, świetnie wyselekcjonowany materiał, by pokazać dwa bliźniacze oblicza tego samego  zjawiska. Bardzo dobrze wypadają litanijne odczytania nadawców i odbiorców donosów, a komizm jest wyciśnięty z każdego najdrobniejszego, potencjalnie zabawnego zwrotu. Przeszkadza niejednolitość aktorskiego bycia na scenie, momentami przesadne odgrywanie krótkiej notatki. Za dużo jest dopowiedzeń, ocen, kontrastów. Tor, którym biegnie myśl widowiska, jest przejrzysty, ale równocześnie przewidywalny. Zarysowane kulminacyjne punkty czytania tracą przez to na sile. Zbyt dosłowne klamry miały uporządkować różnorodny materiał, ale wydają się niepotrzebnie czarno-białe. Odrębność donosów nie osłabia przecież siły ich całościowej wymowy, a każdy najkrótszy fragment, śmieszny i straszny zarazem, jest pełnowartościową teatralną cząstką. Wszystkie te cząstki, będąc świadectwem zmiennej obyczajowości i pozaczasowej ciemnej strony ludzkiej natury, porażają gorzką autentycznością.

Magdalena Kostuś, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 40/2013

Teatr Ósmego Dnia w Poznaniu

Do władzy wielkiej i sprawiedliwej – czytanie performatywne
wykorzystano fragmenty książki Barbary Engelking pt. Szanowny Panie Gestapo, materiały udostępnione przez Archiwum Izby Skarbowej w Poznaniu oraz fragmenty artykułów publikowanych w prasie codziennej

scenariusz: zespół Teatru Ósmego Dnia
współpraca: Paulina Skorupska
oprawa plastyczna: Jacek Chmaj
czytają: Ewa Wójciak, Adam Borowski, Tadeusz Janiszewski, Marcin Kęszycki
premiera: 24 listopada 2012 w ramach Sztuki dokumentu – projektu zrealizowanego z okazji obchodów 20-lecia ośrodka Teatru Ósmego Dnia