Disco disco partizani!

Disco disco partizani!

Spektakl Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku przygotowany przez studentów wrocławskiej PWST rozpoczyna się utworem Shantel o jakże wymownym tytule Disco, disco partizani. Po pierwsza jest to piosenka szalenie łatwo wpadająca w ucho, o co dodatkowo dbają twórcy, odtwarzając ją przy każdej zmianie osobowej dokonywanej na scenie, a po drugie – wpasowuje się ona w klimat sztuki Doroty Masłowskiej wprost idealnie. Jest równie absurdalna i karykaturalna, a przy tym zabawna – dokładnie tak samo jak tekst i spektakl.

To historia o dwójce Rumunów, którzy wcale Rumunami nie są, ale twierdzą tak z dużym przekonaniem, będąc pod wpływem alkoholu i narkotyków. Podczas powrotu z przebieranej imprezy, na którą przywdziali pseudorumuńskie ubrania, przeżywają barwne przygody i równie barwne dramaty. W ciągu zaledwie jednej nocy mają na swoim koncie uprowadzenie samochodu wraz z kierowcą, utratę pięciu tysięcy złotych na rzecz owego kierowcy, szaleńczą podróż z kolejnym posiadaczem auta, którego poziom trzeźwości, a raczej nietrzeźwości, znacznie utrudnia jazdę i ostatecznie doprowadza do niebezpiecznego wypadku. Parcha i Dżina spotykają na swojej drodze także dziwną i bardzo nieczułą barmankę oraz Dziada opętanego manią prześladowczą na punkcie tajemniczych Dotykających.

Nie sposób jednak odczytywać utwór Masłowskiej dosłownie i doszukiwać się w jego fabule psychologicznej czy emocjonalnej głębi – owszem, refleksje nad stereotypami funkcjonującymi w polskim społeczeństwie czy nad brakiem perspektyw w życiu młodych Polaków pojawiają się w dramacie, ale nie są one jego dominantą. Geniusz autorki zasadza się na niezwykle twórczym podejściu do języka – właściwie cały dramat jest serią zabaw słownych, błędów językowych, wypaczonych sensów i irracjonalnych sformułowań. W taki sposób wypowiadają się zarówno narrator, jak i wszyscy bohaterowie – nikt językowo nie odstaje, nawet jeśli pochodzi z innego środowiska niż główni bohaterowie.

Nie ulega wątpliwości, że przedstawienie w reżyserii Krzysztofa Dracza jest świetne, i to na każdym poziomie. Aktorsko wszyscy radzą sobie bardzo dobrze, co zapewne nie jest zadaniem szczególnie prostym, bo trzeba sprawnie operować specyficznym poczuciem humoru, który posiada Masłowska, tak aby zarazić tym dowcipem publiczność. A przy okazji samemu zachować zimną krew, ponieważ momentów, w którym można „się zagotować”, jest wiele – tym większy szacunek dla pracy młodych aktorów, którzy już teraz potrafią być na scenie w pełni profesjonalni.

Ironicznie potraktowana została scenografia – samochód, w którym tekturowa jest nie tylko karoseria, ale również kierownica, a nawet choineczka zapachowa. Z tego samego materiału wykonano ladę baru, w którym zatrzymują się na moment główni bohaterowie. Na ladzie zaś znajduje się tekturowe menu, obejmujące takie pozycje, jak „cherbata” (ze skreślonym, lecz doskonale widocznym „c”) oraz „frydki” (tu już bez korekty). Rzut oka na taki jadłospis pozwala przypuszczać, w jakim obszarze językowym się znajdujemy.

Niepokojąca jest tylko jedna kwestia: na ile fakt, że Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku we wrocławskim PWST ogląda się bardzo dobrze, jest zasługą twórców tej konkretnej adaptacji, a na ile jest to po prostu genialnie napisany dramat? Aktorzy czują się w tym tekście dobrze i to zdecydowanie wpływa na sukces całego przedsięwzięcia, ale ich interpretacja nie odbiega w zasadzie niczym od słuchowiska proponowanego jakiś czas temu w Radiu Tok FM. Sporne więc może być jedynie to, czy twórcom spektaklu gratulować nowatorstwa, czy raczej dobrze wykonanej roboty i wiernego przedstawienia dramatu.

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 39/2012

5 grudnia 2012

Katarzyna Mikołajewska – rocznik ’89, studentka kulturoznawstwa i filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, w Teatraliach od 2010 roku, współpracuje także z portalem e-splot oraz z Nową Siłą Krytyczną. W teatrze lubi być intelektualnie przeczołgana. Najlepiej przez Warlikowskiego.

Teatr PWST we Wrocławiu

Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku

Autor: Dorota Masłowska

Reżyseria: Krzysztof Dracz

Obsada:

Karolina Gibki
Sonia Roszczuk
Michał Czaderna
Łukasz Kaczmarek
Michał Kosela
Adam Pietrzak
Radomir Rospondek