Czym tango jest, a być nie powinno

Czym tango jest, a być nie powinno

Tango to namiętność, pożądanie, miłość, zazdrość, gniew i pasja. To energia, od której drży powietrze. Opowiada historie prawdziwe i przejmujące do głębi. A jakie jest tango w Teatrze Rampa? Banalne, amatorskie i nudne.

Tango Piazzolla to spektakl wokalno-taneczny opowiadający o relacjach łączących grupę osób spotykających się w knajpie. Bohaterowie po kolei przedstawiają swoje historie, często ubarwiając je tematycznymi piosenkami lub układami choreograficznymi – oto cały spektakl. Jednak w teatrze brak akcji nie zawsze oznacza nieudane przedstawienie, często broni się ono znakomitą grą aktorską i wciągającą fabułą. Niestety w tym wypadku tak nie było.

Kreacje aktorów bazowały na hiperbolizacji stereotypowych cech danego bohatera. Na scenie widzieliśmy więc lokalnego rozrabiakę i bawidamka nadużywającego wulgaryzmów, skłonnego do bójki i rozmów wyłącznie o dupach i cyckach. Obok niego – rozbuchaną erotycznie femme fatale, kobietę nie pierwszej młodości, spragnioną seksualnych doznań z młodym barmanem-poetą. Postać ta, jak na prawdziwego buntownika przystało, ubrana była w za duże, skórzane spodnie oraz skórzaną kurtkę. Cały ten wizerunek nijak nie pasował do jego niewieściej, anielskiej twarzy. Nie mogło również zabraknąć lesbijki, która jako jedyna kobieta występowała w spodniach. To nagromadzenie stereotypów musiało widzom wystarczyć za cały warsztat aktorski.

Spektakl był promowany przez nazwiska Tamary Arciuch i Stefano Terrazzino. Nie ulega wątpliwości, że Arciuch prezentowała wysoką klasę. Niestety jedna jaskółka wiosny nie czyni, a jedna dobra gra aktorska to za mało, aby podnieść cały spektakl na akceptowalny poziom. Przez całe przedstawienie nie udało mi się stwierdzić, co właściwie Terrazzino robił na tej scenie, a przyglądałam się bardzo uważnie. Zatańczył może dwa czy trzy razy, w pewnym momencie pokrzykiwał coś po włosku, ale kim był? Jaki był jego wkład w ten show? Nie mam pojęcia.

Na tym niestety nie kończy się litania zastrzeżeń wobec spektaklu Tango Piazzolla. Ważną rolę odgrywały w nim piosenki z infantylnym tekstem, w większości wykonywane z playbacku. Szkoda, bo muzyka Astora Piazzolli jest na tyle przejmująca, że mogłaby choć częściowo obronić ten spektakl.

Jak przy tym wszystkim prezentowało się tytułowe tango? Było go niewątpliwie dużo, ale jakiej jakości? Nie mi to oceniać, jednak podsumuję go w kilku słowach: zero akcji, niewiele interakcji, muzyka z playbacku, czyli – pomyłka, pomyłka, pomyłka.

Marta Kaszuba, Teatralia Warszawa
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 41/2013

Teatr Rampa
Tango Piazzolla
reżyseria i scenografia: Witold Mazurkiewicz, Robert Talarczyk
scenariusz i teksty piosenek: Anna Burzyńska
muzyka: Astor Piazzolla
choreografia: Jakub Grzybek
aranżacje: Krzysztof Maciejowski
kostiumy: Ewa Gdowiok
obsada: Tamara Arciuch, Stefano Terrazzino, Kamila Boruta-Hycnar, Agnieszka Fajlhauer, Dominika Łakomska, Agnieszka Findysz, Brygida Turowska, Sylwia Najah, Piotr Bułka, Konrad Marszałek, Mieczysław Morański, Patryk Pawlak, Rafał Supiński
premiera: 15 listopada 2012