O czym nie da się mówić…

…o tym trzeba milczeć? Trudno powiedzieć cokolwiek o spektaklu A3, gdy pięć minut później zobaczyło się Powyżej nieba i sześciu zawadiackich przystojniaków w różowych gatkach, którzy uroczo, lecz bezwzględnie zakpili z rozmaitych prób opisania tańca. Właśnie sobie wyobrażam, jak chłopcy małpują to zdanie. Mają rację – taniec przerasta metafory, porównania, hiperbole i inne figury językowo-stylistyczne, ale bez nas – opowiadaczy – ciężko byłoby im przetrwać kolejną zimę.

Jacek Owczarek, wrzucając swoich tancerzy w przestrzeń kwadratów i kwadracików, wpisując ich w ramy sześcianu, wyraźnie zaznaczył reguły gry – odwołał się wszak do niepodważalnych, niemal beznadziejnie obiektywnych praw. Sześcian jest szczelny – z jego matematycznej doskonałości nie da się uciec, a będąc w jego środku, próżno wypatrywać szczelin, przez które mogłoby przedostać się życie. Jego tragiczna, chłodna doskonałość policzkuje. Tancerz zamknięty w nim zasmuca – piękno uwięzione w formie zastyga, martwieje.

Na szczęście to nie o śmierć tancerza Owczarkowi chodziło. artyści, tańczący z początku według tych „zasad”, coraz wyraźniej przekraczają granice swoich kwadratowych światków, wychodzą poza pozornie, nieprzenikalne ramy. Mimo że choreograf przywrócił wolność ruchom i uczcił nieprzewidywalność, nie zrezygnował z piękna brył  – dokonał tylko przesunięcia, postawił na naturalną geometrię ludzkiego ciała.

Spektakl A3 został pozbawiony narracji i oparty na grze czystej cielesności, nie rości sobie pretensji do bycia czymkolwiek innym, niż tylko tańcem. Mimo to trudno nie dostrzec snującej się między spojrzeniami, zapisanej w mistyce gestów opowieści o walce naturalnego ciepła z wystudiowanym chłodem. Tancerze w nawiązujących do estetyki neoplastycyzmu kostiumach mają być ruchomymi, autonomicznymi dziełami sztuki, ale – jak to w życiu bywa – żaden z nich nie jest osobą wyspą (sześcianem), dlatego łączą się w pary, dziwią się istnieniem tych drugich, rywalizują lub współpracują. O ich starannie maskowanym człowieczeństwie świadczą także momenty, w których muzyka cichnie i da się słyszeć przyspieszone oddechy, zmęczone westchnienia. Tak Jacek Owczarek i jego świetna grupa z Pracowni Fizycznej ocalają honor zmysłowości, a co za tym idzie – honor człowieka.

W A3 tancerze zwyciężają matematykę, a w Powyżej nieba próbują wygrać z historią. Nie jest to równa walka, bo jakie szanse ma Irena Turska ze swoimi błyskotliwymi opisami rozwoju i pochodzenia tańca z popisami chłopaków o rozkosznie roześmianych twarzach i wspaniale wyrzeźbionych klatach? Marne, a właściwie żadne. Ciężko uchronić przed kompromitacją powagę jej barwnych metafor, gdy przysysają się do nich utalentowani żartownisie, którzy z każdej próby definicji czynią scenariusz do kabaretowo-rewiowego numeru.

Pyszałkowatość dowcipnisiów może drażnić. Ich działania mogą wydawać się kiczowatą farsą, manią maluczkich, którym zachciało się efektownych figli, ale – nawet jeśli ich pobudki były niskie – warto przymknąć oko i zastanowić się nad płochością tańca oraz szerzej, nad zgubną siłą abstrakcji.

Alicja Müller, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 51/2013

Festiwal Tańca Współczesnego Kroki, Kraków, 9-16 marca 2013 r.

Pracownia Fizyczna Jacka Owczarka

A3

choreografia: Jacek Owczarek

taniec: Aneta Jankowska, Joanna Jaworska/ Katarzyna Sikora, Aleksandra Klimiuk, Urszula Parol, Katarzyna Wolińska, Paweł Grala, Wojciech Łaba, Paweł Skalski

Powyżej nieba

choreografia : Witold Jurewicz

realizacja : Jacek Owczarek, Krzysztof Skolimowski

taniec: Paweł Grala, Wojciech Łaba, Paweł Skalski, Adrian Bartczak, Krzysztof Skolimowski, Hubert Żórawski

fot.  Marcin Polak, a 3, Festiwal Ćwiczenia z (re)produkcji w Muzeum Sztuki w Łodzi

Alicja Müller – rocznik 1991, studentka filologii polskiej, z „Teatraliami” związana od 2010 roku. Miłośniczka absurdu i dadaistów.