Czarno-białe konstelacje (Transdyptyk)

Czarno-białe konstelacje (Transdyptyk)

Transdyptyk – przedstawienie dyplomowe studentów Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu krakowskiej PWST jest swego rodzaju wiwisekcją obecności „żeńskiego” i „męskiego” w rodzimej kulturze, na naszych ulicach, w nas samych. Twórcy spektaklu zabierają widzów w świat niedomówień, zmysłów i krótkich, przyspieszonych oddechów. Naprawdę warto odbyć tę podróż.

Widowisko składa się z dwóch części – wpierw występują kobiety, później przychodzi kolej na mężczyzn. Podział dokonuje się arbitralnie, niewidzialna ręka artysty (Boga?) oddziela światło od ciemności, czerń (stroje żeńskie) od bieli (stroje męskie). Taki ruch może wydawać się zaskakujący zwłaszcza w kontekście owego „trans” stanowiącego sferę przejścia, bycia pomiędzy, zawieszenia w rzeczywistości.

Jak okazało się, już po kilkunastu minutach przedstawienia, sztywny sceniczny podział na pierwiastki kobiece i męskie paradoksalnie posłużył furtką za furtkę do ukazania czegoś zupełnie innego: drzemiących w każdym człowieku sił będących symbiozą jungowskich Animy i Animusa.

Tancerki ubrane w czarne, obcisłe stroje demonstrują swoją siłę – choć nie mają imion, a jedynie numery, nie można nazwać ich niewolnicami. Cykliczne ruchy wykonywane przez grupę kobiet zabierają nas w podróż przez wszystkie stany bycia „płcią piękną”: ból, cierpienie, zmysłowość, seks, namiętność i śmierć. Silne osobowości bez tożsamości wydają się całkowicie panować nad sytuacją. Przechadzają się wokół sceny marszowym krokiem, zmieniając mimikę twarzy od zalotnego uśmiechu, przez lekką irytację, kończąc na jałowym, zrezygnowanym wzroku. Uwypuklenie i transformacja „męskiego” stylu bycia, odgrywania przysłowiowego macho paradoksalnie obnaża słabość takiej postawy. O wiele groźniejszą bronią są rzucane chyłkiem spojrzenia, lekkie skrzywienie ust czy namiętny szept.

Poddanie się męskiemu po to, by uwypuklić wartość żeńskiego – taką tezę można śmiało postawić w odniesieniu do pierwszej części spektaklu. Zresztą nie inaczej jest w przypadku drugiej odsłony Transdyptyku. Mamy w niej do czynienia z lustrzanym odbiciem. Grupa nieźle zbudowanych mężczyzn ubiera się na oczach widzów w śnieżnobiałe stroje. Kontrastująca z kobiecą demonicznością anielska męskość odsłania w tych drugich to, co często nakazuje ukryć kultura. Dorośli stają się chłopcami – bawią się w wojnę, funeralne ceremoniały, a także w berka i zbijanego. Podobnie do swoich poprzedniczek okrążają scenę kilkunastokrotnie i zmieniają się, grając stereotypami męskości. Lekkość tańca prezentowanego przez Adamów (wszyscy mają to samo imię) nie powoduje zniewieścienia, wręcz przeciwnie – pozwala wysunąć na plan pierwszy możność ujarzmienia, chciałoby się powiedzieć „nieznośnej lekkości bytu” przez silne, męskie ramiona, a więc w stałość, pewność. Siła lekkości – moc delikatności: takie są podtytuły Transdyptyku. Dwa oddzielone od siebie spektakle łączą się w trzeci – widza. To on ma za zadanie spoić połówki w całość. Taniec stanowi jedynie (albo aż) przekaźnik emocji, transmutację słów, których nie chcemy bądź nie możemy wypowiedzieć. Jeśli mowa jest srebrem, a milczenie złotem, to bytomski spektakl śmiało można nazwać platynowym tańcem czarno-białych konstelacji gwiazd.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków 
Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia”, numer 101/2014

Wydział Teatru Tańca w Bytomiu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie
Transdyptyk
koncepcja, choreografia i reżyseria: Anna Piotrowska
muzyka: Michał Mackiewicz
kostiumy: Justyna Spaleniak
scenografia: Agata Smolich
światło: Kamil Rogański
dźwięk: Marcin Aleksiej
obsada: Kamil Bończyk, Wojciech Chowaniec, Szymon Dobosik, Adrian Koszewski, Krzysztof Nowakowski, Jan Lorys, Stanisław Iwanicki, Tomek Urbański, Piotr Wach, Jarek Widuch, Mateusz Wojtasiński, Filip Wójcik (wszyscy jako ADAM) ; Katarzyna Antoń (37), Karolina Gibowska (40.89+), Daria Jakubik (1705), Agnieszka Jania (1704), Olga Korcz (28H7-2E), Marta Termena (AA 6969), Angelika Tomasiak (56RH-), Agafia Wieliczko (28FSB+), Joanna Wydra (10-385A)
premiera: 18 października 2013
fot. materiały teatru

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.