Ćwiczenie w patrzeniu (Rooms by the Sea...)

Ćwiczenie w patrzeniu (Rooms by the Sea…)

Jedna z najważniejszych osób w polskim środowisku tanecznym. Przez kilka lat wspierała wielu twórców – jako kurator, producent, dramaturg, reżyser świateł. Styczniowa premiera jest jednak dopiero drugim dziełem, które podpisane zostało nazwiskiem Joanny Leśnierowskiej.

W … (Rooms by the Sea) z cyklu ćwiczenia w patrzeniu artystka świadomie wystawiła widza na próbę. Nie jest to spektakl łatwy w odbiorze – wymaga dużego skupienia, by dostrzec istotne detale. Wymaga też dużej otwartości i akceptacji tego typu formy, w której przeważa ruch minimalny, a przez to także mało dostrzegalny. Wydaje się, że w swoich artystycznych poszukiwaniach Leśnierowska idzie jeszcze dalej niż w swym poprzednim spektaklu – Rekonstrukcji czy stworzonym wraz z Januszem Orlikiem Insight, gdzie ruch tancerzy jest również bardzo przemyślany i świadomy. Każde działanie w przestrzeni ma swoje uzasadnienie, nie ma tu gestów pustych, niepotrzebnych.

Na obrazach załączonych do internetowego opisu spektaklu zobaczyć można ludzi w różnego rodzaju pomieszczeniach – zazwyczaj są to pokoje z widocznie zarysowanym oknem. Zdarzają się też jednak nadmorskie krajobrazy. Część prezentowanych prac została stworzona przez amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera, który w swej twórczości skupiał się na ukazywaniu pejzażu miejskiego oraz zagubionych w nim samotnych i obojętnych wobec siebie ludzi. Tytuł najnowszej produkcji Leśnierowskiej nawiązuje właśnie do jednej z prac Hoppera – Rooms by the Sea – pustego pokoju, pustej przestrzeni z oknem z widokiem na morze. Podobną sytuację obserwować można na początku spektaklu – kiedy patrzę na scenę, na której znajdują się jedynie materac i wisząca przy ścianie żółta kurtka, czuję, że czegoś w niej brakuje. Wydaje się ona bowiem opuszczonym miejscem czekającym na obecność w nim człowieka. Mimo że troje tancerzy od samego początku znajduje się na scenie, są jednak bierni, potrzebują kogoś, kto ich „uruchomi”, kto znajdzie dla nich miejsce w przestrzeni. Taki moment następuje, gdy jeden z tancerzy (Janusz Orlik) podchodzi do materaca, przy którym wykonuje kolejne ruchy.

Chwile, w których tancerze (oprócz Janusza Orlika są to Aleksandra Borys oraz Márta Ladjánszki) przemieszczają się są tutaj wyraźnie zarysowane – artyści zmieniają miejsca zdecydowanie przechodząc przez scenę. Kiedy znajdą się już w kolejnej pozycji, ich ciała stają się bardziej statyczne. Nie są jednak rozluźnieni – cały czas widzę w nich duże skupienie, stany napięcia, jakie obecne są w nich w danym momencie. Mam wrażenie, że oglądam postaci zastygłe w  przybranej pozie, będące w pewnego rodzaju stanie zawieszenia, nie działające, ale nadal obecne. To właśnie ich obecność staje się tu kluczowa. Są niczym unieruchomione kadry filmowe albo fotografie. Mimo że troje tancerzy znajduje się w jednej przestrzeni, każdy z nich umieszczony zostaje w innym jej punkcie, dzięki czemu wydają się

wyalienowani. Doskonale widać, jak drżą ich ciała, jak skupiają się na wykonywaniu minimalnych gestów. Przypomina to sytuację zmiany fotograficznych klatek, prezentujących wiele zdjęć jednej postaci. Dzięki takiemu rozwiązaniu widz ma szanse obserwować stany emocjonalne, jakich doświadczają umieszczeni w różnych sytuacjach i kontekstach tancerze. Nie uzewnętrzniają swoich przeżyć, pozostają zamknięci, kierując uwagę na to, co w ich wnętrzach.

… (Rooms by the Sea) z cyklu ćwiczenia w patrzeniu jest spektaklem zbudowanym z fragmentów. Nie można tu mówić o ciągłości narracji lub jakiejkolwiek fabularności. Wykonawcy pozostają przez chwilę w jednym miejscu, by po dłuższej chwili przemieścić się oraz zmienić ułożenie ciała, które za każdym razem jest inne. Dłuższe pauzy, momenty zawieszenia sprawiły, że nie myślałam, co stanie się w kolejnych sekwencjach – skupiałam się na oglądanym momencie, na każdym zauważalnym detalu.

Opisując najnowsze dzieło Joanny Leśnierowskiej nie można zapomnieć o dwóch ważnych elementach. Muzyka, którą stworzył Zsolt Varga, świetnie dopełnia prezentowane na scenie obrazy. Początkowo jest tylko delikatnym tłem – fragmentarycznym, podobnie jak ruch tancerzy – później jednak staje się intensywniejsza. Dużą rolę odgrywają tu także światła. Po raz kolejny Leśnierowska udowadnia, że jej kompozycje świetlne mogą idealnie dopełnić choreografię, eksponować ludzkie ciało, ale też oddziaływać na nie. Artystka nie przytłacza widza, nie atakuje zbędnymi kolorami, a stosując jasne światła ułatwia obserwację ruchu wykonawców.

Na obrazach Hoppera zauważyć można oszczędność środków, a przy tym dużą sugestywność prezentowanej wizji oraz wyciszenie. Wydaje się, że przedstawieni przez malarza ludzie są oderwani od rzeczywistości, a przy tym pozbawieni indywidualnych cech. Podobnie jest w pracy Leśnierowskiej – można odnieść wrażenie, że to tancerze są jedynie modelami ukazującymi przykładowe sytuacje, w których może znaleźć się człowiek. W programie spektaklu zostało umieszczonych kilkanaście różnych zdjęć, na których człowiek zastąpiony został przez figurki zbudowane z klocków Lego. W ten sposób artyści potwierdzili to przypuszczenie i podkreślili istotę swojej pracy – jesteśmy bowiem umieszczeni w danej przestrzeni i czasie, w sytuacjach nie indywidualnych, zmiennych. To jednak, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość, zależy od nas samych, od procesu naszego patrzenia, jego intensywności, umiejętności dostrzegania istotnych detali. Patrzymy bowiem wszyscy, jednak każdy widzi zupełnie co innego. Joanna Leśnierowska dała więc publiczności możliwość sprawdzenia swojej percepcji, tego, w jaki sposób postrzegamy różne zjawiska. Co zmienia się w nas po wykonaniu tak wymagające ćwiczenia?

Marta Seredyńska, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 92/2014

Stary Browar Nowy Taniec (Poznań)

Joanna Leśnierowska

… (Rooms by the Sea) z cyklu ćwiczenia w patrzeniu

choreografia, dramaturgia, światło: Joanna Leśnierowska

wykonanie: Aleksandra Borys, Márta Ladjánszki, Janusz Orlik

muzyka: Zsolt Varga

ćwiczyli: Aleksandra Borys, Márta Ladjánszki, Joanna Leśnierowska, Janusz Orlik, Zsolt Varga oraz Halina Chmielarz

oprawa graficzna: Michał Łuczak

koncept i sesja wizerunkowa: Leś&Łuczak

kierownictwo techniczne i realizacja: Łukasz Kędzierski

produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk

wsparcie rezydencyjce: DeVIR/CAPa, Faro; El Graner, Barcelona

premiera: 17 stycznia 2014

fot. archiwum organizatorów