Coś, cokolwiek (Anything)

Już sam tytuł spektaklu (Anything) sugeruje jego treść. Zagrab Dance Company w choreografii Daniela Abreu tańczy coś, cokolwiek i w jakimkolwiek kierunku. Nic tu do niczego nie pasuje, wszystko jest jakiekolwiek.

Wiszące z tyłu sceny gołe gałęzie drzew i muzyka naśladująca odgłosy przyrody mają wprowadzić widza do trochę strasznego, trochę pięknego lasu, w którym tancerze podążają za rytmem natury. Na początku jest dość intrygująco, ale już za chwilę ten oniryczny klimat na niby męczy, okazuje się tylko wizualnym efektem, nic niewnoszącym ozdobnikiem. Rozwiązania sceniczne ocierają się o kicz.

Widzimy sekwencję, w której tancerze kierują twarze w stronę wiatru wydobywającego się z klimatyzatora. Ciało nakryte materiałem zastyga w pozie. To donikąd nie zmierza, z niczego nie wynika, o niczym nie opowiada. Sztuczny ruch powietrza to jeden z tych elementów, które pojawiają się w spektaklu często, użyte bez przyczyny, nie znaczą wiele. Tak jak dym, który rozpościera się po scenie i pomału niknie. Tancerze co chwila chowają się za kulisy, te ich wycieczki nie wynikają z choreografii, ruchu, historii, tematu, są mało atrakcyjnym spójnikiem, zasłoną dla braku pomysłu.

Ciężko określić temat spektaklu, jego przebieg i linię narracyjną. Nie ma tu też choreograficznych przeobrażeń, które przykuwają wzrok i pobudzają wyobraźnię. Zagreb Dance Company próbuje wytworzyć atmosferę dziwnego snu. Dla widza dostępne są tylko skrawki rzeczywistości, obserwowane jak po przebudzeniu z ledwo otwartymi oczami, jak przez zaparowane szkiełka od okularów. Tancerze zmieniają stroje i atrybuty, choć i one nie wnoszą wiele, ani do tańca, ani do przedstawienia. Nie wiadomo, co miały znaczyć w zamyśle autorów kiczowate złote spodenki i dziwny taniec przy użyciu dwóch statywów od mikrofonu. Ani to liryczne, ani śmieszne, ani drażliwe, ani akrobatyczne, ani ironiczne. Po prostu nijakie. Anything to kolaż różnych środków wyrazów, które nie chcą ze sobą współpracować. W sztuce czasem zdarza się intrygujący taneczny moment, ale niestety rzadko.

Spektakl Anything to najsłabsza prezentacja podczas Festiwalu Teatrów Tańca Zawirowania wśród sześciu przedstawień, które widziałam. Tak niska ocena może wynikać z poziomu tegorocznego przeglądu, poprzeczka została postawiona naprawdę wysoko. Po zobaczeniu spektakli z Litwy, Izraela, Portugalii, Polski i Norwegii apetyty pozostają rozbudzone, a oko nie zadowala się tylko sprawnością fizyczną tancerzy. W programie festiwalu przy spektaklu Anything napisano, że „mięśnie zawierają wszystko to, co wydarza się w naszym życiu”. Lecz czy taniec to tylko prężenie mięśni i rozciąganie ścięgien?

Anna Galewska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 109/ 2014

10. Międzynarodowy Festiwal Tańca Zawirowania (24–29 czerwca 2014)

Anything

Zagreb Dance Company

choreografia: Daniel Abreu

tancerze: Petra Chelfi, Aleksandra Mišić, Martina Nevistić, Petra Valentić, Ognjen Vučinić, Matea Bilosnić

kostiumy: Kristina Jakovac Bangoura

muzyka: Max Richter, Christian Fennes, Peter Broderick & Machinefabriek, White Rainbow

fot. mat. teatru