Cool vs. Fire

Cool vs. Fire

Co decyduje o wartości artystycznej tańca? Określona forma czy twórcza nieskrępowana sztywnymi regułami improwizacja? W spektaklu Izadory Weiss klasyka tradycyjnego baletu mierzy się z innowacyjnością i buntem wobec sformalizowanych ruchów. Cool vs. Fire. Kto został zwycięzcą tanecznego pojedynku?

Czarna otchłań sceny intryguje i domaga się wypełnienia. Jedynymi rekwizytami są oddalone od siebie panele, na których po chwili zasiadają aktorzy. Już w chwili ich pojawienia się możemy z łatwością dostrzec, że dzielą się oni na dwie przeciwstawne grupy. Za odmiennymi strojami i sposobem bycia kryją się różne style tanecznej ekspresji. Wkrótce dochodzi do ich bezpośredniego starcia. W centrum, występują kolejni tancerze i próbują przekonać do siebie publiczność. Szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę. Język ruchów jest tu nierozerwalnie związany z muzyką Nigela Kennedy’ego i Jimmy’ego Hendrixa. Subtelny dźwięk skrzypiec co rusz ustępuje rockowemu brzmieniu, by po chwili wrócić ze zdwojoną mocą. Taneczno-muzyczny dialog przybiera na sile, napięcie rośnie.

Dramatyzm sytuacji przerywa Amelia Forrest. Tancerka z pasją zrzuca z siebie krępujący uniform, a za nią podążają pozostali. Ubrani teraz w jednakowe stroje – zwykłe, białe koszulki, wracają niejako do źródeł ludzkości i korzeni samego tańca, który miał jednoczyć, a nie dzielić. Sceniczny minimalizm kontrastuje z jasnymi strojami tancerzy i eksponuje dynamizm ich ruchów. Różnice między tańczącymi zacierają się, a w miejsce rywalizacji przychodzi poczucie wspólnoty i jedności. Zdarcie ubrań to symboliczne odrzucenie formalnych ograniczeń i podziałów. Aktorzy poddają się rytmowi muzyki i językowi ciała, który pozwala wyrazić to, co niewyrażalne za pomocą mowy – namiętność, pasję, najgłębsze pokłady ludzkiej duszy. Odwołując się do pierwotnego środka ekspresji, zwracają także uwagę na potrzebę autentyczności w codziennych relacjach z innymi. Ruchów i gestów nie da się bowiem tak zafałszować jak słów – pozostają one szczere, nawet wbrew naszej woli.

Bałtycki Teatr Tańca zachwyca choreografią, w której udało się pogodzić różne style – od wysublimowanego i klasycznego Cool po niemal dyskotekowy Fire – a nawet dokonać w finale ich twórczej syntezy. Niemniej ważna od technicznych walorów jest zawartość tematyczna spektaklu. Twórcy przekazują uniwersalną prawdę – w tańcu, podobnie jak w życiu, siła i piękno tkwią nie w walce i podziałach, ale w budowaniu wspólnoty. Początkowy spór: Cool vs. Fire, zostaje zatem unieważniony. Technika i styl, bardziej sformalizowane lub mniej, to środki do wyrażenia żywych uczuć i emocji. W tanecznym widowisku Izadory Weiss na pewno ich nie zabrakło.

Agnieszka Sosnowska, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 51/2013

Festiwal Tańca Współczesnego Kroki, Kraków, 9-16 marca 2013 r.

Bałtycki Teatr Tańca w Gdańsku

Cool fire

muzyka: Nigel Kennedy / Jimi Hendrix

libretto i choreografia: Izadora Weiss

scenografia: Hanna Szymczak

światła: Piotr Miszkiewicz

asystent choreografa: Sylwia Kowalska-Borowy, Ireneusz Stencelobsada: Amelia Forrest,  Sayaka Haruna, Julia Ławrenowa, Daniel Flores Pardo, Filip Michalak, Franciszka Kierc, Natalia Madejczyk, Bartosz Kondracki, Michał Łabuś, Michał Ośka

premiera: 23 lutego 2013