Cisza przed burzą

Cisza przed burzą

Gdyby na zakończonym właśnie festiwalu filmowym Camerimage w Bydgoszczy nagradzano również obrazy sceniczne, Burza Mai Kleczewskiej bez wątpienia zgarnęłaby główną nagrodę. Jest to bowiem spektakl przepiękny wizualnie i na pewno z tego względu godny polecenia. Problem jednak pojawia się w interpretacji dzieła Szekspira, bo trudno tu doszukać się czystego tekstu.

Na scenie góra piachu. Widzowie w pierwszych rzędach pewnie czarno widzą następne dwie godziny, ale nie wydają się zbytnio tym przejęci. I trudno im się dziwić: Kleczewska urządziła bowiem na deskach teatru prawdziwą burzę – atmosferyczną i mentalną. Od samego początku kolejno pojawiający się bohaterowie dramatu bez zbędnych emocji prezentują swoje kwestie. To tylko cisza… Cisza przed burzą.

Z każdą minutą akcji narasta ekscytacja. W końcu postaci przemawiają własnym głosem. I tak jest tu para kochanków – Miranda (Marta Nieradkiewicz) i Ferdynand (Piotr Stramowski), którzy ganiają się po scenie niczym para dzikusów pragnących siebie nawzajem. W ich okropnych krzykach i usilnych próbach wzajemnego ,,pożerania” się prześwitują ludzkie pragnienia. Miranda zresztą jest spragniona nie tylko kochanka, lecz także kontaktu ze światem poza bezludną wyspą, na której się wychowała. Posłuszny Ariel (Karolina Adamczyk) z polecenia władczego Prospera (Michał Jarmicki) pokornie manipuluje mieszkańcami wyspy, bezwstydny Kaliban poddaje się ludzkim żądzom, a Trinkulo (Małgorzata Witkowska) rozpaczliwe próbuje odtworzyć swoją przemijającą seksualność. Rozwojowi tych emocji towarzyszy burza piaskowa oraz deszcz, autentycznie przedstawione przez Kleczewską. Jakby tego było mało, pojawia się także owczarek niemiecki, który dumnie prezentuje swoje groźne uzębienie i nie pozwala się oswoić Ferdynandowi. Ta burza ekscytacji nie jest łatwa do przyjęcia, ale patrzy się na nią wspaniale.

Pięknie to wszystko wygląda, robi wrażenie, zaskakuje. Tylko tak naprawdę, pomijając czyste emocje, które niekiedy są niezrozumiałe, trudno doszukać się tu fabuły. Szkoda, że w niektórych momentach spektakl się dłuży. Powtarzane w kółko te same sceny nużą i są w stanie wyprowadzić z niesamowitego transu, w jakim zanurza nas reżyserka. Niemniej jednak, jest to widowisko, o którym nie sposób zapomnieć.

Maria Górecka, Teatralia Bydgoszcz
 Internetowy Magazyn "Teatralia" numer 37/2012

Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy

Burza
wg Williama Shakespeare’a

reżyseria: Maja Kleczewska
scenografia, kostiumy: Katarzyna Borkowska
dramaturgia: Łukasz Chotkowski
scenariusz sceniczny: Maja Kleczewska, Łukasz Chotkowski
muzyka: Piotr Bukowski
reżyseria światła, video: Bartosz Nalazek
asystent reżysera: Anna Włodarska
występują: Karolina Adamczyk, Michał Czachor, Mirosław Guzowski, Piotr Stramowski, Michał Jarmicki, Artur Krajewski, Marta Nieradkiewicz, Małgorzata Witkowska oraz pies Kenzo / Łobuz
premiera: 4 lutego 2012