Chałtura w Operze

Chałtura w Operze

W święto zakochanych 14 lutego w hali Opery na Zamku w Szczecinie odbyła się Gala: Kilka nut o miłości. Wydarzenie składało się z dwóch części, pierwsza zawierała znane szlagiery z lat 20. i 30., druga arie i duety operetkowe. Całość oscylowała oczywiście wokół tematyki miłosnej. „Barwne widowisko muzyczne” było jednak zwykłym zestawieniem wybranych utworów, w dodatku miałkim i trącącym banałem.

Wartością proponowanego wydarzenia była przepiękna muzyka Orkiestry Opery na Zamku, wypływająca spod batuty Jerzego Wołosiuka. Słuchanie na żywo dźwięków tak świetnie kierowanej kilkudziesięcioosobowej orkiestry to doznanie naprawdę wspaniałe. Był to jeden z nielicznych elementów widowiska, który potrafił ująć i wywołać wiele przyjemnych doznań estetycznych.

Powróćmy jak za dawnych lat, Ja się boję sama spać, Zimny drań, Miłość ci wszystko wybaczy to niektóre z prezentowanych piosenek pierwszej części. Wykonywane przez solistów Opery na Zamku utwory nie niosły ze sobą ani energetycznego, ani emocjonalnego ładunku. Jedyną siłę, niekoniecznie oszałamiającą, stanowiły mocne operowe głosy – co też w operze nie powinno być niczym wyjątkowym. Jednak zostały one odziane w prezentację sceniczną, która w ogóle nie zajmowała widza. Miałam wrażenie, że soliści albo się nie starają, albo uważają, że silny głos to wszystko, albo po prostu nie potrafią dać publiczności czegoś więcej. Moja ocena byłaby krzywdząca, gdyby obejmowała wszystkich artystów występujących na scenie tego wieczoru. Osobą wybijającą się i wyjątkową była Joanna Tylkowska. Diwa z ogromnym wyczuciem scenicznym, bardzo energetyczna, charyzmatyczna i zarazem świadomie zaangażowana w występ. Kiedy pojawiała się na scenie, zagarniała uwagę całej publiczności. Gdyby pozostali artyści choć w części posiadali takie umiejętności, nie miałabym prawa napisać o tym wydarzeniu, że było miałkie, nudne czy banalne. I chociaż pomysł budujący całość – wybranie utworów o miłości i zestawienie ich – nie jest oryginalny czy wyszukany, to mógłby wypalić, o ile wykonawcy reprezentowaliby wysoki poziom sceniczny.

Jeszcze jedną osobą, obok Joanny Tylkowskiej, na którą można zwrócić uwagę w Gali: Kilka nut o miłości jest Piotr Zgorzelski. Jedynie ta para prezentuje poziom godny śpiewaków operowych.

Zabawnym i zaskakującym momentem pierwszej części było wykonanie Sex appealu przez śpiewaków przebranych w żeńskie fatałaszki. Ten element zadziałał pozytywnie i ożywczo na publiczność. Wszystkie aranżacje rozgrywały się na tle wpisującej się w schemat statycznej i trywialnej scenografii, przedstawiającej paryską uliczkę z małymi kawiarenkami, a w oddali majaczyła figurka wieży Eiffla.

Sympatycznym i wartościowym akcentem łączącym obie części był występ zwycięzcy licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w którą Opera się aktywnie zaangażowała. Laureat wygrał możliwość pokierowania Orkiestrą Opery na Zamku zza pulpitu dyrygenckiego podczas utworu Tritsch – Tratsch – Polka.

Druga część – operetkowa (to m.in. Co się dzieje, oszaleję, Kto wiedeńską ma krew, Usta milczą dusza śpiewa) miała ten sam poziom wykonania co część pierwsza. Zmieniła się jedynie scenografia – w miejscu paryskiej uliczki pojawił się wytworny stylowy salon w kolorze biało-czerwonym, a utwory, wykonywane w ten sam sposób, wpisano w inną konwencję.

Jakość wydarzenia pozostawia wiele do życzenia. O ile poziom Orkiestry Opery na Zamku jest wysoki, o tyle wykonanie solistów, pomijając Joannę Tylkowską, nie wniosło na scenę nic wyjątkowego, przez co całość wypadła słabo. Bez energii, bez polotu, momentami nawet nudno. A co najsmutniejsze i najistotniejsze: reżyserię i scenografię charakteryzowała mała wyobraźnia artystyczna. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejną propozycję Opery na Zamku, która, mam nadzieję, zatrze to nieciekawe wrażenie.

Kinga Binkowska, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 49/2013

Opera na Zamku w Szczecinie

Gala: Kilka nut o miłości

reżyseria: Wiesław Łągiewka

dyrygent: Jerzy Wołosiuk

scenografia: Maria Pietras

Orkiestra Opery na Zamku

Soliści Opery na Zamku: Joanna Tylkowska, Ewa Majcherczyk, Paweł Wolski, Janusz Lewandowski, Tomasz Łuczak, Piotr Zgorzelski

premiera: 14 lutego 2013

Kinga Binkowska – urodzona w 1984 r. w Stargardzie Szczecińskim. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, ze specjalnością wiedza o kulturze. Aktualnie zadomowiona w Szczecinie, pracuje z bardzo małymi ludźmi. Niegdyś intensywnie związana z Teatrem Brama, za którym wciąż tęskni. Stażystka Teatru Kana oraz uczestniczka wielu projektów teatralnych. Obecnie współpracuje z Teatrem w Krzywym Zwierciadle.