Car i eklezjasta. O tryptyku wierszalińskim Tadeusza Słobodzianka

Car i eklezjasta. O tryptyku wierszalińskim Tadeusza Słobodzianka

Tadeusz Słobodzianek. Piewca i ironista w jednym. W jego dramatach przywołanych przez wydawnictwo Czarne obraz ludowości spotyka się z jednoczesną głęboką analizą, wspartą instrumentarium z pogranicza satyry i groteski. Białostocczyzna, kresy, obrzeże polsko-białoruskie. Przenikanie się kultur, narodowości, religii, ideologii znosi linię demarkacyjną granic terytorialnych. Po tym etniczno-wyznaniowym wirydarzu przechadza się autor Naszej klasy, wywołując duchy przeszłości. W jego dramaturgicznej trylogii na nowo rozkwita legenda Eliasza Klimowicza, uważanego za proroka twórcy sekty religijnej, której naczelnym fundamentem była eschatologia i apokaliptyczna optyka świata. Powołując się na postać wierszalińskiego eklezjasty, Słobodzianek porusza różnorodną tematykę. Głównie koncentruje się na fenomenie współistnienia paradygmatów zgoła od siebie odległych – ślepej, ocierającej się o fanatyzm wiary i dwudziestowiecznego postępu cywilizacyjnego.

Tadeusz Słobodzianek fascynował się tematyką ruchów sekciarskich, tworzonych na wschodniej granicy w latach 20. i 30., nie tylko ze względu na własne kresowe pochodzenie. Horyzonty swoich zainteresowań poszerzał lekturą m.in. Wierszalina Włodzimierza Pawluczuka, Raju w Wierszalinie Aleksego Karpiuka czy zapisków samego Klimowicza zawartych w Dzienniku snów i widzeń. Ale Śmierć proroka i inne historie o końcu świata to tryptyk nie tylko o wyznawcach skupiających się wokół charyzmatycznego proroka z Grzybowszczyzny. Zbiór rozpoczyna bowiem dramat o Mikołaju Regisie, regencie chóru cerkiewnego, samozwańczym rzekomo ocalałym carze Romanowie. Zarówno jego postać, jak i proroka Ilji posiadają tutaj wymiar symboliczny. Wyrażają ludzkie pragnienie osiągnięcia ładu, porządku, rzeczywistości dyktowanej słowami tego, który mógłby zapanować nad jej chaosem. W świecie targanym przewrotami, rewolucjami, ideologiczną zawieruchą dążność do poukładania na nowo rozrzuconej mozaiki egzystencjalnej częstokroć okazuje się czynem desperackim. Spokój i organizacja ponad wszystko. Nawet jeśli zarówno w wymiarze świeckim, jak i duchowym jego synonimem miałby być fałszywy władca czy prorok.

Słobodzianek w gogolowskim stylu tworzy teatr maskarady. We wszystkich trzech dramatach, zwłaszcza zaś w Proroku Ilji i Śmierci proroka,mamy do czynienia z całym wachlarzem motywów biblijnych. Quasi-paruzja, powtórnie zstępujący na ziemię miejscowy Chrystus w osobie Klimowicza, Fiokła jako Matka Boska, Miron jeżdżący na koniu (bądź białym mercedesem) po wsi jako Archanioł, Judasz Wasyl, zainscenizowane drugie ukrzyżowanie, aby na nowo otworzyć wierszalińskim pijaczkom i wiarołomcom drogę do raju. Dyskurs biblijny istnieje tu na tych samych prawach co ideologiczna dialektyka wyznawców nowej wiary – stalinizmu. Konglomerat obu stylistyk przynosi zaskakujący efekt komiczno-groteskowy, ukazuje ponadto, że oba nurty mogą wypływać z jednego źródła – zacofania, ksenofobii, strachu i fanatyzmu. W całym tym obrazie odbija się podwójne dno dramatów Słobodzianka. Chęć ukazania historii, która miała miejsce w rzeczywistości, nade wszystko zaś (za pomocą tragikomicznej strategii), poszukiwanie sensu w kołowaciźnie ludzkich działań, dążności, pragnień.

Żywioł dramaturgiczny utworów Słobodzianka wyrasta z języka, którym posługują się poszczególne postaci. Jego prostota, współgrająca z tematyką ludowości, częstokroć zbacza w kierunku satyry i ironii ukazujących zabobonne zacofanie, jednokierunkowy, a przez to ograniczony wymiar postrzegania świata, ludzką głupotę. Ekspresja wpisana w leksykę dramatów nie posiada jednak znamion subiektywizmu i ewaluacyjnej krytyki. Autor dystansuje się wobec przedstawionego uniwersum, nie upiększa ani też nie ocenia tego, co w wierszalińskiej trawie piszczy. Efekt jego starań na tej płaszczyźnie jest imponujący, za pośrednictwem bowiem tego, jak mówią jego bohaterowie, odbiorca jest w stanie zrekonstruować sobie mechanizm ich myślenia, postrzegania świata, odbierania bodźców zeń płynących.

Tadeusz Słobodzianek dał się poznać czytelnikom i miłośnikom dramaturgii teatralnej jako znakomity rejestrator rzeczywistości, odczytujący i definiujący jej niuanse w sposób niezwykle trafny i obrazowy. Również w tryptyku wierszalińskim autor celnie odczytuje jej zawiłości. Do lektury nowo wydanego zbioru dramatów zachęcać zatem nie trzeba. A o tym, że jest to równocześnie znakomity materiał na sztukę teatralną można się przekonać, sięgając do realizacji scenicznych w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, Remigiusza Brzyka czy samego Słobodzianka.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn "Teatralia" numer 42/2013

Śmierć proroka i inne historie o końcu świata

Tadeusz Słobodzianek

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012

Anna Kołodziejska - rocznik 1983. Bez literatury, muzyki i kina nie wyobraża sobie egzystencji. Trosk skutecznie pozbywa się podczas górskich eskapad. Teatr jest dla niej po trosze wszystkim: zapomnieniem, wyrocznią, tajemnicą, poznaniem... życiem, bo jego istota z niego wyrasta.