Być jak Dali

Być jak Dali

Poznać istotę geniuszu może tylko ten, kto go posiada. Twórcy spektaklu teatru Barakah nie starają się tłumaczyć, kim był Dali – wręcz przeciwnie – pokazują, że jednostki wybitne możemy tylko podziwiać, stawać obok nich, ale nigdy na równi z nimi .Dali to też opowieść o kreacji własnego „ja”, bo przecież każdy z nas może zostać, kim chce, tylko bycie Salvadorem Dalim jest już zajęte.

Najnowsza premiera teatru Barakah to eksperyment na dwa ciała – rozdwojonego Dalego, który jawi się widzom jako drobna, eteryczna kobieta (Agata Woźnicka) oraz postawny, przystojny mężczyzna (Bartosz Ostrowski). Obydwoje przedstawiają się publiczności w ten sam sposób –„Nazywam się Salvador Dali”– mówi najpierw on, a potem ona. Przestrzeń, po której poruszają się aktorzy to średniej wielkości biały prostokąt z trzech stron otoczony widownią. Czwarta ściana jest białym ekranem, na którym wyświetlony zostaje portret aktora ucharakteryzowanego jako Dali oraz aktorki odsłaniającej swój sutek i bez skrępowaniapatrzącej w widownię. Być może to Salvador i Gala (żona i muza Dalego) spoglądają ze swojego portretu na obrazy budowane z ciał aktorów. Artyści mają na sobie obcisłe, błyszczące body, w których każdy ich najmniejszy nawet ruch staje się widoczny. Poruszają się w rytmie muzyki – dopasowują się do dźwięków, a publiczność ogląda muzyczno-ruchowe obrazy, które zaskakują sprawnością fizyczną wykonawców, lekkością ich ruchu. Muzyka w spektaklu Dali jest tym, co organizuje całość – prowokuje działania aktorów. –Raz przypomina kosmiczne dźwięki, a czasem stąpanie słonia lub kojarzy się z dyskoteką lat 80. Dziwną, oniryczną i surrealistyczną atmosferę, unoszącą się nad widownią tworzą zarówno muzyka, jak i ruchy aktorów, którzy sprawiają wrażenie malujących sobą kolejny obraz Dalego.

Spektakl nie składa się tylko ze scen, w których widz ogląda wirujące ciała. Jest też opowieścią o jednym z najważniejszych artystów XX wieku. Widz może poznać malarza jako zakochanego w sobie, łaknącego sukcesu egocentryka –„Każdego ranka, kiedy się budzę, doświadczam niespotykanego zachwytu – zachwytu bycia Salvadorem Dali – i zadaję sobie pytanie: jakiej wspaniałej rzeczy dokona dziś Salvador Dali?”. Raz po raz aktorzy żonglują między sobą cytatami mistrza, w których doskonale wybrzmiewa właściwy mu narcyzm. Nonszalancja w ruchu, gestach aktorów ma na celu uwiedzenie widowni, stworzenie dusznej, ciężkiej atmosfery, którą od czasu do czasu przerywa nerwowy chich. Artyści często nawiązują kontakt wzrokowy z widzami, nadając temu wręcz erotyczny wydźwięk – uśmiechają się w ten specyficzny, podniecający sposób albo liżą lizaki tak, że trudno nie poczuć w ustach lepkości własnej śliny. Jest zupełnie tak, jakby sam Salvador Dali stanął na scenie i wodził publiczność za nos.

Dali to spektakl, który można „poczuć” na kilku poziomach. Po pierwsze widz może podziwiać ciała aktorów, po drugie próbować połączyć wirujące ciała z historią o wielkim mistrzu, po trzecie może się zakochać, zostać uwiedzionym i opuszczonym tuż po oklaskach. W wytwarzanej w trakcie spektaklu dusznej, erotycznej i cały czas dziwnej atmosferze trudno jest nie poddać się sile uwodzenia.

„Salvadorze Dalí, teraz wiesz, że jeśli grasz geniusza, stajesz się nim”.

Monika Siara, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” nr 136/2015

Teatr Barakah

Dali

pomysł i wykonanie: Agata Woźnicka, Bartosz Ostrowski

opracowanie tekstu i dramaturgia: Patrycja Kowańska

muzyka: Tamil Kuszyński, video: Lena Dobrowolska / TeoOrmondSkeaping

kostiumy: Ewelina Konior-Słowińska

charakteryzacja: Ania Zatorska

konsultacja choreograficzna: Iwona Olszowska

premiera: 11 kwietnia 2015

fot. SIEMI / Aneta Siemieniuk

Monika Siara, urodzona w marcu 1993. Studentka teatrologii, zakochana w twórczości Aglaji Veterynai.