Brzydale mają gorzej (Brzydal)

Brzydale mają gorzej (Brzydal)

Hamletowskie ,,być albo nie być” ustępuje miejsca współczesnemu ,,jak się dobrze sprzedać”. Reguły marketingu wykroczyły poza zajmowany dotychczas świat biznesu i wtargnęły na zupełnie obcy obszar – relacji międzyludzkich. Ważniejsze od zawartości staje się, niestety, opakowanie.

Sztuka Mariusa von Mayenburga, po którą sięgnął Łukasz Fijał , to ironiczno-satyryczne spojrzenie na powszechnie obowiązujący kult piękna i młodości. Inżynier-wynalazca w średnim wieku dzięki ciężkiej i wytrwałej pracy dochodzi do punktu zwrotnego w swojej karierze. Wynalezienie rewolucyjnej wtyczki KC2 wieńczy wieloletnie wysiłki naukowca, nic więc dziwnego, że spodziewa się on należnej mu gratyfikacji. Jakież jest zatem jego zaskoczenie, gdy okazuje się, że zamiast oczekiwanej nagrody spotyka go gorzka pigułka szczerości ze strony współpracowników i żony. Lette, niezwracający dotąd uwagi na swoją fizjonomię, dowiaduje się, że inni uważają go za odrażająco nieatrakcyjnego. A jak wiadomo, w świecie wizerunków plastikowego piękna dla brzydkich nie ma miejsca.

Historia tytułowego brzydala obnaża mechanizmy, za pomocą których społeczeństwo wywiera presję na jednostce. Bohater nie dostrzegał swojej brzydoty – świadomość własnej nieatrakcyjności pojawia się u niego dopiero w momencie przejrzenia się w oczach innych, w zwierciadle społeczno-kulturowego kanonu piękna.

Twarz, będąca wyrazem tego, co w człowieku indywidualne i niepowtarzalne zyskuje w ten sposób status towaru, produktu do sprzedania, który trzeba ,,podrasować” i ładnie zapakować. Stąd decyzja inżyniera o poddaniu się operacji plastycznej. Sceny interwencji chirurgicznej, utrzymane w groteskowej konwencji, ukazują śmieszność i niedorzeczność działań podejmowanych w pogoni za sztucznie wykreowanym ideałem. Chwilowe zachłyśnięcie się nowym wizerunkiem szybko ustępuje bowiem prawdziwej wizji rzeczywistości, zdominowanej przez identyczne, zmultiplikowane ciała. Powielenie wzorcowej maski przez chirurga pozbawia Lettego nie tylko twarzy, ale również tożsamości – ,,Widziałam cię na rogu ulicy (…) ale to nie byłeś ty, tylko twoja twarz”, ,,Ty jesteś Lette czy Krystian? Wyglądacie tak samo”. Jak się okazuje, łatwo zatracić indywidualność w tłumie ślepo podążającym za modą.

Dużym walorem spektaklu jest scenografia autorstwa Eweliny Pietrowiak. Jasno oświetlona przestrzeń, kilka krzeseł, dwa stoliki – tyle wystarczy, żeby mieszkanie zmieniło się w sekundzie w open space korporacji, a chwilę później przeobraziło się w gabinet chirurgii plastycznej. Minimalistyczna dekoracja doskonale sprawdza się jako tło dla zuniformizowanej świata i współgra z dynamiczną formułą przedstawienia, opierającą się na kontrapunktowej kompozycji kolejnych scen.

Aktorzy wcielający się naprzemiennie w różne role płynnie przyjmują kolejne maski. Szczególnie interesujące są tu zróżnicowane kreacje Ewy Sąsiadek – cichej i spokojnej żony, asystentki chirurga oraz władczej bizneswoman – która zdecydowanie najlepiej wypadła jako podstarzała właścicielka firmy, wykorzystująca swoją uprzywilejowaną pozycję.
Brzydal to sarkastyczno-groteskowe ujęcie problemu walki o autentyczność w skomercjalizowanym świecie, o zachowanie indywidualnej tożsamości w tłumie replik i sztucznie upiększanych ciał.

Agnieszka Sosnowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 77/2013

Forum Młodej Reżyserii 14-17 listopada 2013

Teatr imienia Ludwika Solskiego w Tarnowie

Marius von Mayenburg

Brzydal

reżyseria: Łukasz Fijał
obsada: Ireneusz Pastuszak, Tomasz Piasecki, Ewa Sąsiadek, Aleksander Fiałek
opieka scenograficzna: Ewelina Pietrowiak
muzyka: Piotr Południak, Jakub Dworak
premiera: 30 listopada 2012