Armageddon pod dyktando Dada von Bzdülöw

Armageddon pod dyktando Dada von Bzdülöw

Aż trudno uwierzyć, że wszystko tak perfekcyjnie zbiegło się w czasie: jubileusz dwudziestolecia istnienia Dada von Bzdülöw, finisz kalendarza Majów, zapowiedź końca świata oraz najnowsza premiera trójmiejskich tancerzy Celebration, czyli koniec. I jeszcze raz! Koncepcja twórcza tego artystycznego przedsięwzięcia diametralnie różni się od tego, co duet Chmielewska i Bzdyl do tej pory prezentowali na scenie. Wizytówką tego spektaklu nie jest choreograficzna brawura, lecz żarcik, artystyczna igraszka, prztyczek w nos oczekującemu jubileuszowej pompy widzowi.

Spektakl Celebration, czyli koniec. I jeszcze raz! to mozaika kilku na pierwszy rzut oka niepowiązanych ze sobą sekwencji scenicznych. Hasłem wywoławczym, które je zespala,jest koniec. Preludium: scena rodem z jarmarku rozmaitości. Baletnica przypominająca porcelanową figurkę, obracającą się w rytm melodii nakręcanej pozytywki. Postać ubrana w nadmuchane baloniki z sunącą po podłodze harmonią, obok niej puchaty niedźwiedź, wyjęty wprost z robionych naprędce zdjęć z Krupówek, wykonujący kopulacyjne ruchy na innym futrzaku. Dwie zblazowane kobiety wracające z wieczornej potańcówki, gimnastyczka oraz księżniczka dygająca co rusz w stronę publiczności. I nagle lektor (pojawiający się jeszcze niejednokrotnie, zaproszony specjalnie na tę okazję, święcący w tym roku triumfy sceniczne aktor Wybrzeża – Marek Tynda) obwieszczający zakończenie spektaklu. Kurtyna opada. Skonsternowany i jednocześnie gotowy na wszystko widz jest świadkiem wręczenia przez gdańskie władze nagród poszczególnym wykonawcom zrzeszonym pod egidą Teatru Dada von Bzdülöw. Czy to naprawdę już koniec? Koniec… i jeszcze raz!

Dalsza część spektaklu to utrzymane w różnych konwencjach interludia. Artyści sięgnęli tutaj po wątki paruzyjne oraz mitologiczne. Melancholijny nastrój wywołany pląsającymi sennie postaciami rozpraszała tytaniczna walka demiurgów. Harmonia i Chaos – oto dwie figury w swej ambiwalencji splatające się w jedną całość w choreograficznych sekwencjach tej części spektaklu. Muzyka towarzysząca tym scenom, eklektyczna i zmieniająca co rusz tempo, przechodząca z czystego brzmienia w kakofonię, doskonale odzwierciedlała to, z czym obcowaliśmy na deskach Wybrzeża, świętując razem z Dada von Bzdülöw.

Uśpioną czujność widza szybko rozbudziły kolejne elementy Celebration, które należało traktować z przymrużeniem oka. Można było w nich zobaczyć Leszka Bzdyla beztrosko bawiącego się piłką i animacje, w których tematyka końca świata została potraktowana ze szczyptą satyry i ironii. Obserwowaliśmy wycięte z horrorów i filmów fantastyki naukowej klasy B postaci olbrzymich gumowych jaszczurów, siejących postrach na ulicach Gdańska, a także kreskówki tematycznie krążące wokół autodestruktywnych działań człowieka. Na myśl przychodziły obrazki wyjęte wprost z popkulturowych wizualizacji, takich jak postnuklearne uniwersum z gry komputerowej Fallout czy animacje z legendarnego teledysku Pearl Jam Do the evolution.

Celebration to feeria znakomicie dobranych kostiumów wpisujących się w wieszczo-mistyczno-sowizdrzalski klimat i wspaniałe solówki muzyków (szczególnie efektowna wydaje się improwizacja perkusisty). To także taniec balansujący na pograniczu różnych poetyk, rodzący się na oczach publiczności, instynktownie reagujący na dźwięki, przemawiający na scenie własnym językiem, syntetyczny i analityczny jednocześnie.

Postludium to swoista wisienka na urodzinowym torcie Dada von Bzdülöw. Dogorywająca wieczorna potańcówka, na której wśród gasnących światełek potykają się tu i ówdzie na wpół uśpione, na wpół jeszcze rozochocone zabawą kołyszące się w takt melodii pary. Muzyka pełznie smętnie od ucha do ucha. Lektor po raz kolejny obwieszcza koniec. Czy to już koniec? Tak. Wielki, jarzący się neonowym, trywialnym różem napis: KONIEC. Tylko ta świeczka na jubileuszowym ciastku igra niewzruszenie swym płomykiem. Bo dla Teatru Dada von Bzdülöw to początek nowego twórczego dwudziestolecia. Trzymamy kciuki za kolejne teatralne sukcesy!

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 42/2013

Festiwal Teatru Dada von Bzdülöw w Gdańsku, 31.10–13.12.2012

Teatr Dada von Bzdülöw w Gdańsku

Celebration, czyli koniec. I jeszcze raz!

żywi muzycy: Mikołaj Trzaska, Olo Walicki, Patryk Zakrocki, Paweł Szamburski, Hubert Zemler

verbal support: Marek Tynda

kostiumy: Katarzyna Piątek

operator wideo: Maciej Salamon

lumière: Michał Kołodziej

obsada: Katarzyna Chmielewska, Anna Steller, Tatiana Kamieniecka, Ula Zerek, Izabela Chlewińska, Dominika Knapik, Magda Jędra, Helena Ganjalyan-Pisarek, Radek Hewelt, Dawid Lorenc, Filip Szatarski, Leszek Bzdyl

premiera: 13 grudnia 2012

Anna Kołodziejska. Rocznik 1983. Bez literatury, muzyki i kina nie wyobraża sobie egzystencji. Trosk skutecznie pozbywa się podczas górskich eskapad. Teatr jest dla niej po trosze wszystkim: zapomnieniem, wyrocznią, tajemnicą, poznaniem... życiem, bo jego istota z niego wyrasta.