8 milimetrów z życia Margarete Ruhbe („Margarete” – wideogawęda)

8 milimetrów z życia Margarete Ruhbe („Margarete” – wideogawęda)

Margarete Ruhbe miałaby dzisiaj ponad sto lat. Urodzona w okolicach Rygi, kiedy ta należała jeszcze do carskiej Rosji, prawdopodobnie niezamężna, wiemy, że miała siostrę. Obie panie Ruhbe przeprowadziły się do Niemiec, gdzie pracowały w aptece, a wraz z ich śmiercią rodowe nazwisko zniknęło z mapy kraju. Historia jakich wiele, z pozoru nieistotna, być może nie do poznania… gdyby nie osoba Janka Turkowskiego i jego wideogawęda.

14-15 lutego, ponownie w ramach MAŁYCH NARARRACJI, trafiła do nas w Kanie opowieść niecodzienna. Z przypadkowo zakupionych na niemieckim flohmarkcie celuloidowych taśm wydobył Turkowski wspomnienie kobiety, o młodości której, zdawać by się mogło, zapomnieli już wszyscy. Nawet ona sama. Z kilkudziesięciu niemych, krótkich filmów wyłania się, wzbogacona zebranymi i opowiedzianymi przez Turkowskiego faktami i hipotezami, podróż poprzez przyzwyczajenia i zamiłowania drugiego człowieka. Pierwsza wybrana taśma od razu kojarzy mi się z filmem Ingmara Bergmana, z jego czarno-białym Tam, gdzie rosną poziomki z 1957 roku, gdzie postaci przechadzają się po lesie. Nagranie Margarete nieznacznie odbiega w czasie od bergmanowskiego świata. Brak na nim kolorów, podanej lokalizacji i ścieżki dźwiękowej, co sprawia, że Frau Ruhbe mogłaby żyć gdziekolwiek, na przykład w Szwecji. Jednak w miarę przesuwania wzrokiem po kolejnych nagraniach, Margarete materializuje się jako Niemka z zamieszkania, starsza pani spędzająca czas na spacerach, piciu herbaty i rejsach promem. Nie znane są przyczyny powstania tych zapisów, prawdopodobnie pełnić miały one rolę rodzinnej pamiątki. Odnalezione przez Turkowskiego na pchlim targu dowodzą, jak łatwo utracić swoją prywatność. W dobie internetu, serwisów rozrywkowych, w tym stron porno, granice intymności zostały przesunięte. Videogawęda porusza jednak do głębi.

Uczestniczenie w Margarete przypomina sen. (Nie)rozpoznawane miejsca, obce twarze widziane okiem kamery, czas zadumy i niepewności, co wydarzy się z kolejnym błyskiem projektora. Zaprojektowana szczegółowo, specjalnie na to wydarzenie przestrzeń teatru Kana staje się namiastką domu, gdzie na filcowym dywanie, popijając herbatę, oglądamy stare, ruchome obrazy. Nastrój podobny świątecznemu, kiedy przy stole najstarszej kobiety w rodzinie zbiera się cała familia. Margarete Ruhbe mogłaby być babką kogoś z nas, pozostaje jednak enigmatyczną postacią, aż do momentu, w którym Turkowski zdradza motywy, dla których przed laty postanowił odnaleźć główną postać z tych celuidowych taśm. I tak, po internetowych poszukiwaniach, pomocy znajomego, aż po nawiązaniu kontaktu z samą zainteresowaną, trafiamy do Frau Ruhbe. Chociaż autor całego wideo-zamieszania prezentował swój projekt już kilka razy, nie tylko w Polsce, oglądając wzruszenie wiekowej prawie Margarete, ma się wrażenie, jakby ciąg dalszy dział się właśnie w tej chwili. Jak gdyby Janek Turkowski dopiero co wrócił z kamerą i tymi dawnymi, zachowanymi nagraniami z Niemiec, gdzie wciąż żyją siostry Ruhbe. Jesteśmy świadkami emocji, z jakimi Margarete próbuje dostrzec i usłyszeć z tych, ledwo widocznych już dla niej zapisków, echa własnej młodości.

Turkowski daje nam możliwość podglądania, kojarzenia, rewidowania. Jego wideogawęda jest dla widza, jest grą, konwencją, ale i podróżą w głąb własnej wrażliwości i poczucia przynależności. Dla Margarete była oddaniem szacunku, pamięci i prawdopodobnie wielu intymnych przeżyć, do których widz nie powinien mieć dostępu. Wszystkim nam ta kolejna odsłona MAŁYCH NARRACJI dała pretekst, aby trochę więcej i dłużej porozmawiać o nas, o tym, co się z nami dzieje i co pozostawimy po sobie.

Kinga Cieśluk, Teatralia Szczecin
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 94/2014

Ośrodek Teatralny KANA

Janek Turkowski

„Margarete” – wideogawęda

wideo: Margarete Ruhbe, Martyna Głowacka, Adam Ptaszyński, Marcin Piątkowski, Janek Turkowski

scenografia: Wieslawa Turkowska, Martyna Głowacka, Janek Turkowski

muzyka: Roger Anklam, Przemek Radar Olszewski

tłumaczenie: Jeannette Boettcher, Marcin Piątkowski, Andrzej Wojtasik

koncepcja i wykonanie: Janek Turkowski