Lekcja bolesnej historii w Miniaturze (Każdy przyniósł, co miał najlepszego)

Lekcja bolesnej historii w Miniaturze (Każdy przyniósł, co miał najlepszego)

Jeszcze nie tak dawno, w listopadzie, mieliśmy okazję zobaczyć na deskach gdańskiej Miniatury świetny spektakl dla dorosłych. Po nowatorskiej Karakonii, inaczej niż dotąd opowiadającej o osobliwościach Schulzowskich Sklepów cynamonowych, napotykamy próbę zmierzenia się z tematyką Holocaustu na rodzimym gruncie. Stworzony na kanwie opowiadań Mieczysława Abramowicza scenariusz kluczy wokół historii Żydów mieszkających na terenie Gdańska bądź przybyłych na nie w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego stulecia, których w większości tragiczny kres życia wyznaczały bramy Stutthofu.

Każdy przyniósł, co miał najlepszego Marka Branda jest ważnym głosem w polemice na tematy niechlubne, niewygodne, te, które chętnie zamiata się pod dywanik historii. Wolne Miasto Gdańsk, podobnie jak inne międzywojenne aglomeracje miejskie, przesycone było ogólnoeuropejską wrzawą wokół poczynań hitlerowskich Niemiec, a akty nienawiści wobec ludności semickiej stały się chlebem powszednim zanim machina wojenna poszła w ruch.

Na spektakl zatem składają się etiudy-opowieści z życia tych, którym przyszło w owych czasach stać po różnych stronach barykady. Mamy tu między innymi zakochaną żydowską parę, Rutkę i Dawida, którzy wśród drzew sztutowskiego lasu ślubują sobie miłość i obietnicę powrotu do tego miejsca, rodzinę Gutkowskich ukrywających żydowską dziewczynę Wandę, Artura Izraela Bronera wojującego z urzędem niemieckim o prawo do nienoszenia opaski z gwiazdą Dawida czy niemieckiego żołnierza przywożącego ze Stutthofu dla swojej rodziny ubrania skonfiskowane tym, którzy w symbolicznym prologu pośpiesznie pakują walizki, nie wiedząc, jaki będzie finał ich podróży. Poszczególne wątki spektaklu przeplata historia związana z teatrem żydowskim  w Gdańsku założonym i koordynowanym przez Rudolfa Zasławskiego oraz treść listów pisanych przez niego do Idy Kamińskiej – dyrektorki bliźniaczej instytucji w Warszawie.

Strategia obrazowania u Branda uderza celnie w sferę uczuć i wartościowania publiczności, jednak spektakl sam w sobie jest nierówny. Doborowe sceny mieszają się z tymi, którym brakuje wyrazistości (mam tu na myśli zwłaszcza początek przedstawienia). Wydaje się, że gdyby w kilku z nich zdynamizować akcję i nadać im większe tempo, ekspresja wyzyskana za pomocą gry aktorskiej byłaby silniejsza.

Wspomniawszy o warstwie charakterologicznej, warto zaznaczyć, że ten element spektaklu, obok scenografii, w głównej mierze wyznacza jego artystyczny horyzont. W koncepcji kreacji postaci w Każdy przyniósł, co miał najlepszego bryluje Magdalena Żulińska. Aktorka gdziekolwiek się pojawia, czy to jako zakochana w Dawidzie Rutka czy skazana na przymusową przeprowadzkę ze względu na swe pochodzenie Chana, właściwie zawłaszcza sobie każdą scenę, a jej wykonanie w finalnej sekwencji scenicznej żydowskiej modlitwy Avinu Malkeinu jest tak przejmujące, że pozostawia ślad w odbiorcy na długo po spektaklu. Wysoki poziom artystyczny to znak rozpoznawczy Jacka Gierczaka. Spośród ról, które aktor odgrywa na scenie, najtrudniejszą i najbardziej złożoną psychologicznie jest jego wcielenie jako Alfonsa Gutkowskiego.

Scenografia zaprojektowana przez Annę Molgę (niezwykle funkcjonalna drewniana konstrukcja spełniająca rolę kilku pomieszczeń) oraz wizualizacje Andrzeja Dudzińskiego przedstawiające migawkowo filmy, dokumentujące życie międzywojennych Gdańszczan, wpisują się w uniwersalny wymiar przedstawienia. Marek Brand, uciekając się do mikroklimatu lokalnego opowieści Abramowicza, mówi o problemach, z którymi człowiek boryka się nieustannie, zmagając się z ludzką nienawiścią i nietolerancją. Uzbrojony w wieloletnie doświadczenie reżyserskie, robi to umiejętnie, dosadnie, częstokroć ładunek emocjonalny i wartość ideologiczną, wyzyskując nie słowem, lecz innymi środkami przekazu. Ledwo zauważalnym gestem, obrazem, wymownym rekwizytem. Każdy przyniósł, co miał najlepszego to kolejny dobry spektakl wpisujący się w ramy strategii otwierania się Miniatury na odbiorcę dorosłego.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy "Teatralia", numer 95/2014

Teatr Minatura w Gdańsku

Każdy przyniósł, co miał najlepszego

na podstawie książki Mieczysława Abramowicza

adaptacja i reżyseria: Marek Brand
scenografia i kostiumy: Anna Molga
muzyka: Ignacy Jan Wiśniewski
wizualizacje: Andrzej Dudziński
ruch sceniczny: Karolina Chojnacka

obsada:
Jacek Gierczak
Agnieszka Grzegorzewska
Piotr Kłudka
Jacek Majok
Andrzej Żak
Magdalena Żulińska

prapremiera: 15 marca 2014

fot. Piotr Pędziszewski